Dach arbaiter

Chwilowo i na szczęście w moim życiu zagościła praca, udało się w końcu doczekać tego momentu, gdyż finansowa katastrofa była tuż tuż;). Rest od wspinu nie zaszkodzi, wręcz pomoże, przyspieszy doładowanie baterii i zmotywuje do kolejnego natarcia.

Więc aktualnie zajmuję się montażem paneli solarnych w niemieckiej Bawarii. Za około 2 tygodnie wracam do Cornudelli i razem z Ulą ruszamy na wakacyjne szwendanie się po Hiszpanii, prawdopodobnie odwiedzimy kraj Basków, który od zawsze chciałem odwiedzić, a ciągle coś stało na przeszkodzie. Teraz wygląda na to, że się uda.

Tuż przed opuszczeniem Katalonii, zrobiliśmy sesję zdjęciową na Element Oxigen (dzięki Lama). Kilka fotek wrzucam więc do wglądu. Na do widzenia pociagnolem Monocrome 8a+, wariant przedłużający już dosyć długiej La mosca Colonera 8a.

Drugi projekcik musi jeszcze poczekać. I tak jak wspominałem wcześniej Jędrek dorzucił do swojego wykaziku boulderową Cronica 8b na L´olla w Siuranie, Marcin pociągnął 7b+ w Montsant niezbyt się przy tym męcząc, więc powoli forma klarowała się na odpowiednim, satysfakcjonującym ich poziomie. Jednak powoli wyjazd również dobiegał końca. Niestety, jak zwykle za krótko:)Graty dla chłopaków za przejścia:).

U nas ogródek ruszył z kopyta, myślę ze jak wrócę będą już pierwsze plony. Mniami;) Sporo przyjemności daje spożycie tego co sami wyhodowaliśmy, szczególnie ze woda tu to towar drogocenny, a na podlewanie schodzi jej sporo.

 

Pozdrawiam z Bawarii

 

 

Element Oxigen

To że do Hiszpy dotarły straszne skwary utrudniające przede wszystkim popołudniowe życie nikogo raczej dziwić nie powinno. W końcu mamy polowe czerwca. Dziwne by było, gdyby było inaczej. Natomiast to ze razem z upałem pojawiła się plaga much już trochę niektórych może zdziwić. Cos takiego miałem okazje doświadczyć już rok temu, wydawało się ze to akurat taki rok. W tym roku to samo, plaga much w niewyobrażalnych ilościach, doprowadzająca do szalu każdego kto choć na chwile przestanie się opędzać od tego cholerstwa. Znacznie gorsza sprawa niż jakieś tam upały. Napisanie tych kilku zdań kosztowało życie 23 muchy. Zaczynam czuć do nich jakąś irracjonalna nienawiść.:)

 

Jeśli chodzi wspin, jak już wspominałem wcześniej zainteresowały mnie dwa projekty na Raco de Misa w Montsant. Pierwszy z nich, czyli połączenie L-Ments 8b+ z Oxigen 8b udało mi się przejść. Wczoraj nastąpiła lekka poprawa warunków wspinowych na Raco, pojawiły się chmury i lekki wiaterek, które pozwoliły pociągnąć w całości trasę, bez konieczności magnezjowania co przechwyt/dwa. Element Oxigen (pomysł i obicie należą do Toniego Arbonesa) to około 40 metrów wytrzymałościowego wspinania. Pierwszy odcinek to główne trudności L-ments 8b+ (bez trawersu w lewo), następnie kilka przechwytów do połączenia z Oxigen 8b i owym niemalże na samiutki szczyt. Oxigen to wydymka z trudnym miejscem w środku ściany, po którym trudności lekko odpuszczają, natomiast pojawiają się spore run outy i kruszyzna. Pisze o kruszyznie, gdyż zaliczyłem lot z urwanym chwytem jak już ¨witałem się z gąską¨ i myślałem ze robota zrobiona. Miejsce jednak okazało się robliwe mimo urwanego chwytu, konkretnym przesięgnięciem. Jeśli chodzi o cyferkę to proponuje 8c i mam nadzieje ze kolejni śmiałkowie przede wszystkim pojawia się na trasie i ugruntują wycenę;). Piękna i ciekawa. Niebawem zrobimy fotki, więc powrzucam co nieco do wglądu. Na razie wrysowałem poglądowo linie na fotce i dorzucam kilka starszych fot z Dame Criptonita 8b+ w Reguchillo, które otrzymałem od Luisa Penina (thanks Luis;)). Ogólnie rzecz biorąc był to dobry dzień nie tylko dla mnie, Jędrek pociągnął Hydrofobie 8a i wydaje się, ze jeszcze nie powiedział ostatniego słowa i ¨coś¨ więcej pociśnie;).

 

 

Poza tym szukamy kogoś, kto chciałby u nas pomieszkać około 2 tygodnie w lipcu w zamian za podlewanie ogródka i opiekę nad kotami i psem !!!. 🙂

 

Pozdrawiam