Gorąca czekolada

Lato w Hiszpie, w miesiącu sierpniu, pokazało pazury i dało trochę popalić. Uśpiło to moje zapędy wspinaczkowe, więc na ten czas trochę odpuściłem, szczególnie, że z motywacją również nie było najlepiej. Praca odcisnęła swoje piętno na formie, skwar dorzucił 3 grosze i po prostu ciężko mi się było z tym wszystkim zebrać. Zresztą nasz ogródek również ledwo zipał i dał radę przetrwać sierpniowe upały. Niewiele chłodniej temperaturowo, znacznie cieplej towarzysko, było w Rodellarze, który w sierpniu odwiedziłem opuszczając opustoszałe Cornu. Jak co roku sporo naszych się zjechało, w Kalandrace zabawiało i dobrych przejść nie brakowało;). Krotki pobyt uświadomił wytrzymałościowe braki, kilka dróg spuściło porządne lanie, kilka pozwoliło dojść do łańcucha, ale przede wszystkim dało impuls do ogarnięcia się. Po powrocie do Cornu rozpocząłem owe ogarnianie się i przygotowania naszej miejscówki do okresu jesienno-zimowego. Małe pole namiotowe, które stworzyliśmy wymagało trochę pracy. Poczynając od koszenia traw, pojawiła się „kuchnia polowa” i kibelek; prysznic w trakcie. W związku z brakiem wody bieżącej zakupiony został 1000 litrowy kanister, który powinien rozwiązać sprawę. Mamy nadzieję, ze powstanie przyjemne, alternatywne miejsce do spędzania wolnego czasu, restowania, ćwiczenia jogi itp. dla naszych gości. W przyszłości planowo ma pojawić się kolejna jurta, a aktualna nasza inicjatywa ma na celu sprawdzenie czy idea ma sens i będzie funkcjonowała. Klimat miejsca tworzą ludzie, a my jesteśmy otwarci na wszelkie pomysły i chętni współpracy. Więc jeśli masz jakiś pomysł, idee, plan czy tez po prostu chcesz się powspinać w okolicy napisz do nas:)

Czytaj dalej