…tym razem mleko

Czas w Hiszpanii biegnie jakby wolniej, ci co zaglądają tu regularnie (a są tacy) widzą to m.in. po odstępach czasowych moich wpisów, przy czym mi się wydaje, że niedawno coś przecież pisałem, a tu pyk i się okazuje, że minęły 2 miesiące. Osobiście odczułem owe „spowolnienie” czasu, gdy znaleźliśmy się z powrotem w Cornu po intensywnej wizycie w Polsce. Znowu wszystko się uspokoiło i czas przestał gonić kolejne spotkania czy sprawy do załatwienia. Mimo tego, że w Cornu na brak zajęć nie narzekamy, mamy tu prawdziwy chill out…a my lubimy chill out ;). Czytaj dalej